Zobacz 21 odpowiedzi na pytanie: Jakiej jesteś orientacji? Uwaga! Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych. Jeśli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.
nie przeszkadzaloby mi to. sam nie wiem jakiej jestem orientacji bo chłopcy mnie normalnie tylko jarają, dziewczyny nie tyle ze dwie calujace sie i uprawiajace seks tak. wiec w sumie takie 4/5 w skali Kinseya..
Nie czerpię aż tak dużej przyjemności z seksu — mój mąż mnie nie podnieca. Miałam ten sam problem również w poprzednich związkach partnerskich (tylko mężczyźni). Na początku była to ekscytująca i nowa intymność, ale gdy tylko się ustabilizowała, traciłam ochotę na seks. Założyłam, że po prostu taka jestem.
Vay Tiền Nhanh. Dzień dobry, Pani objawy przypominają mi zaburzenie obsesyjno - kompulsyjne związane z orientacją seksualną. Oczywiście nie stawiam Pani takiej diagnozy, ani nawet jej nie podejrzewam, gdyż sam objaw niekoniecznie oznacza obecność zaburzenia. Odsyłam Panią do książki "Zaburzenia obsesyjno - kompulsyjne. Poradnik z ćwiczeniami opartymi na uważności i terapii poznawczo - behawioralnej" Jon Hershfield, Tom Corboy, Wyd. Uniwersyetetu Jagiellońskiego. Nie tylko Pani ma zatem tego rodzaju trudności. Osoby z tego typu OCD obsesyjnie rozważają swoją orientację mimo, iż wiedzą że są heteroseksualne i nic nie wskazuje na to by było inaczej. Podobnie jak Pani myślą, że "podziwianie wdzięków tej samej płci" to niepokojący objaw w momencie, gdy jak sama Pani zauważyła to normalne, że czasem kobieta kobiecie pozazdrości urody lub zwróci na ulicy uwagę na inną kobietę ze względu na jej urodę. W przypadku, gdyby objawy te utrzymywały się lub nasiliły polecam konsultację z psychoterapeutą pracującym w podejściu poznawczo - behawioralnym. Jeśli chodzi zaś o sny to nie można przywiązywać do nich ogromnej wagi i rzeczywiście może być to jak to Pani określiła "rozwojowe". Mam nadzieję, że objawy te ustąpią same lub z pomocą specjalisty i może Pani czuć się spokojna, co do swojej orientacji. Pozdrawiam serdecznie, Katarzyna Kulczycka http://psycholog -
zapytał(a) o 20:22 Nie wiem, jakiej jestem orientacji. Mam pewien problem. Wydaje mi się, że w wieku piętnastu lat nie jesteśmy w stanie dokładnie określić się co do orientacji, w moim przypadku jednak jest całkowicie dziwnie i skomplikowanie. Otóż, od zawsze pociągali mnie mężczyźni i to starsi o co najmniej 5lat. Odkąd bardziej zaangażowałam się w znajomości internetowe i poznałam osoby o różnej orientacji, kiedy to nastała ta 'moda' na bycie biseksualnym, albo homoseksualnym sama zaczęłam się zastanawiać z zakłopotania, czy przypadkiem nie podobają mi się dziewczyny. Nie trwało to jednak długo, bo jakim cudem mogę być homo, kiedy od zawsze jestem bliżej z chłopakami. Jakoś w styczniu 2012 roku poznałam pewną dziewczynę, tutaj w internecie, tylko że ona podała swoje fałszywe dane i na początku myślałam, że jest chłopakiem. Tak się w to wciągnęłam, że wkrótce byłam oczarowana jej osobą, tyle, że myślałam, że jest to chłopak jak wspomniałam wyżej. Któregoś dnia powiedziała mi, że mnie zostawia. Wybiegłam wtedy z domu i byłam tak zdruzgotana, że nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Silnie przeżyłam to wszystko. Wróciłam do domu, napisałam jej co myślę na ten temat w wypadku, gdyby jeszcze przeczytała tą wiadomość. Odpisała mi dnia następnego, przyznała się, że jest dziewczyną. Moje uczucia się nie zmieniły, bo to nie takie proste, prawda? Wtedy byłam strasznie zdezorientowana. Nie wiedziałam, czy uważać siebie za biseksualistkę, skoro w pewnym sensie kochałam dziewczynę. Po krótkim czasie 2-3 miesiącach uczucie zaczęło przeradzać się w przyjaźń, co uznałam za korzystne dla mnie, bo o wiele łatwiej żyje się gdy jest się heteroseksualnym. Poza tym wychowywałam się nieco inaczej i moi znajomi nie potrafiliby mnie zaakceptować, bo całe życie żyli w przekonaniu, że jednak odrzuca mnie widok całujących się dziewczyn. W każdym razie, jakiś czas później poznałam dziewczynę, z którą zaczęłam się spotykać. Zafascynowała mnie, pragnęłam jej bliskości, ale kiedy w końcu mi się udało i mnie zauważyła jako.. nie przyjaciółkę, ale kogoś więcej i kiedy w końcu związałyśmy się wszystko jakby ze mnie uszło. Po prostu, nie czuję nic kiedy mnie dotyka, kiedy mnie całuje, siedzę jak nieprzytomna. Wtedy powiedziałam sobie już na dobre - żadna dziewczyna nie pociąga mnie tak, jak chłopcy. Jakoś miesiąc temu poznałam trzecią. Ta jednak.. to jest coś, jezu, nawet tego się opisać nie da. Miałam niedawno pewne problemy z sobą i ze swoim przywiązaniem do pewnego chłopaka. Cały czas, od kiedy coś nas łączy to będzie 5 lat, bo zaczęliśmy już jako dzieci i mieliśmy non stop jakieś przerwy, starałam się wmawiać sobie, że ktoś mi się podoba by o nim zapomnieć. Tak było też z dziewczyną numer jeden i numer dwa. A dziewczyna numer trzy, sprawiła, że kolana ugięły się pode mną, zrobiło mi się tak gorąco i ogólnie po prostu tak zaczęłam jej pożądać, że mogłabym wyjść na środek i tam ją od razu wziąć, przy wszystkich ludziach. I o dziwo, wiem, że nie jest przepiękna, że ludzie nie dostrzegają jej bo jest cicha i nie wyróżnia się niczym z tłumu, ale dla mnie świeci jak najjaśniejsza gwiazda. Ja myśl o niej kręci mi się w głowie od nadmiaru emocji, zapomniałam nawet o swoim bólu związanym z głupimi miłostkami. Nie kocham jej, to jasne, ale pożądanie jakie mną kieruje, nigdy nie było tak silne. Poza tym zawsze jak sobie wyobrażam siebie, to razem z dziewczyną. Jak widzę fotografie pornograficzne, to podniecają mnie również bardziej dwie dziewczyny, niż pary hetero. Czy to możliwe, że to zwykłe dorastanie? Z jednej strony powinno mnie to cieszyć, a z drugiej, strasznie ciężko mi z myślą, że mogłabym kiedyś o tej dziewczynie zapomnieć i że nigdy więcej nikt nie wzbudzi we mnie takich emocji. Co myślicie? Niby mam jeszcze całe życie przed sobą, ale prawda jest taka, że te trzy dziewczyny to większa ilość, niż ten jeden chłopak który podobał mi się NAPRAWĘ, tak jak i one. To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100%
Witam, Mam 21 lat i od dłuższego czasu nie wiem co ze sobą zrobić. Nie wiem jakiej jestem orientacji, to nie jest śmieszne. Nie wiem czy to wynik kuracji psychotropowej i choroby, którą przechodzę, czy coś innego. Masturbuję się i chyba jestem uzależniony od pornografii, nie mam partnerki. Miałem dziewczynę, którą straciłem, nic między nami nie zaszło, nigdy nie poruszyliśmy rozmów o seksie. Jestem tak nieśmiały, że nie potrafię luźno podejmować takich rozmów z płcią przeciwną. Koleżanka kiedyś zdziwiona jak się do niej odezwałem powiedziała, że myślała, że jestem gejem. Ta myśl mnie przeraża, bo zauważyłem, że budzę dziwne zainteresowanie u facetów. Nigdy nie miałem bliskich przyjaciół, otoczenie odkąd pamiętam zawsze się mną dziwiło, nie wiem czemu. To nie jest śmieszne. Teraz kiedy jestem całkowicie sam, nie mam żadnych więzi z nikim, nigdy tego nie robiłem, nigdy nie miałem żadnych doświadczeń. Gdy jestem w towarzystwie rówieśników i pada temat o seksie, ja się czuję nieswojo i skrępowany. Nie wiem naprawdę co zrobić, nie chcę żeby się okazało, że coś jest ze mną nie tak, wszyscy w koło mi mówią, że jestem taki męski i przystojny, a ja absolutnie nie rozumiem nikogo. Nie mam popędu i nie interesuję się ludźmi. Piszę to otwarcie i bez wstydu, bo nie pozostało mi nic innego, już sam nie wiem kim jestem i jaka jest moja rola w życiu.
nie wiem jakiej jestem orientacji